RSS
 

„Wypadek” książka,którą tworzę…

08 wrz

Witam,tak jak wspomniałem będę od dziś wrzucał każdą część mojej książki pt. „Wypadek” oparta jest na prawdziwych wydarzeniach.Wszystko działo się w jednym miesiącu.Aż nie do wiary,że tak było,jednak było.Co powiem to,że trzeba wyciągać wnioski i jeszcze faktycznie to spełniać.Bez dwóch zdań.

Czas zacząć…

„Wypadek”

Przebieg zdarzeń,
wiele straconych szans oraz marzeń…
Życie można łatwo stracić,
pomyślmy by płomienia zbyt szybko nie zagasić…

Historia oparta na autentycznych faktach.

* Prawa autorskie zastrzeżone

Wszystko stało się w ciągu jednego miesiąca,jadę pewnego dnia na wielkie wydarzenie,otóż
odbyła się gala,gdzie nagrodzono uczestników „Powiatowego Konkursu Wiedzy o XX-leciu
międzywojennym” wiedziałem,że dobrze mi poszło i pojechałem…

Godzina 3.00 ;jadę na godzinę 3.30 trasa 20 km od miejsca zamieszkania,brat mówi zatankuj
auto,więc potwierdziłem.Kurde zapomiałem dokumentów no i zaczęło się,nie mogę ich znaleźć…

Szukam…

3.14 odnalazłem… Chryste,wszędzie szukam i znalazły się w miejscu gdzie zawsze je kładę,
no cóż czemu nie widziałem !? Szybko,szybko,jej jeszcze tankować,gorąca krew…

Ale mówię nie,nie mam zamiaru jechać jak dzikus. I nie jechałem,jednak myślałem co teraz,
moje wystąpienie 3.40 jej,co mówić i jadę.I nagle jedzie przede mną samochód,zwalnia,słońce
świeciło ale co z tego,zwalniał… a ja 80 na zegarze,kierunek,zmiana pasu,manewr wyprzedzania
i huk,zrzuca mnie błyskawicznie w bok,to odbicie było,myślę hamulec i próba kontry,znosi w lewo,
znak,rów,drzewo… i zgon… Zgon taki,że przeżyłem szok i to duży,myśl dziwna,nie miał
kierunku,otwieram drzwi,nie idzie,drugie,również nic.Samochód leżał skosem,gdzie strona
kierowcy była zaparta ziemią,no to pasażera miejsce zapatrte przez ścianę rowu…
Uczucie dziwne,uwięziony.Aha no tak… wiecie wyłączyłem zapłon odrazu po zatrzymaniu,co za
myśl,faktycznie dobra.Wracam do faktu.Patrzę i szyba otwieram wychodzę.Teraz tak rozpisałem
się a wiecie,że to wszystko działo się w kilku sekundach.Dochodzi do konfrontacji,coś Ty
zrobił,a ja gdzie miałeś kierunek.Byłem sam.Ich czterech i przyszłem do faktu na tyle,
mogłem zabić wszystkich.Gdyby skręcał,bo okazało się,że skręcał w lewo,twierdził,że miał
kierunek,nie wiem,jednak co z tego…

Przecież on zwalniał… Gdzie miałem rozum. Co by było gdyby skręcił sekunde później…
co by było,gdybym jechał jak dzikus… Wiecie co mogłem zrobić,coś czego bym sobie nie
wybaczył… Siebie to siebie mój grzech jednak gdyby mój grzech byłby większy ? Wynosiłby
zabicie czterech osób ? Co by było gdybym na przykład zabił cztery osoby a sam przeżył…

No nie… Co się stało ? Tyle razy sam unikałem,błędów innych i teraz sam go popełniłem,
myślałem,że nie zrobię nic złego jadąc samochodem,stało się inaczej…

„Jak bardzo żałuję,cieszę się,że nikomu się nic nie stało… Udało się naprawić szkody.
Wierzę i dziękuję Ci Panie Boże za drugą szansę… Dziękuję…”

(Miłosz)

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii blog, książka, marzenia, wiersze, życie

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Najdzela

    11 września 2014 o 18:18

    Ciekawe :) Czasem życie pisze takie scenariusze że historie nadawały by się jako scenariusz książki :)